Od dłuższego okresu czasu docierają niepokojące informacje o kurczeniu się kadry oficerskiej - pilotów

   Od dłuższego okresu czasu docierają niepokojące informacje o kurczeniu się kadry oficerskiej - pilotów wojskowych pełniących zawodową służbę wojskową w Siłach Powietrznych. Problem ten staje się bardzo poważny, ale i złożony.

   Rząd Rzeczypospolitej Polskiej wysiłkiem całego narodu podjął i kontynuuje proces wdrażania do Sił Powietrznych samolotów zakupionych w USA - F-16. Do pilotażu tego samolotu wymagany jest nie tylko wysoki kunszt, znajomość języka obcego, ale przede wszystkim nienaganny stan zdrowia.

   Po raz kolejny napływają informacje, iż piloci uchodzący za okaz zdrowia nie tylko nie legitymują się takowym, ale po prostu cierpią na podstawowe schorzenia, łatwo wykrywalne w każdym szpitalu w Polsce.

   Jednakże już na pierwszy rzut oka sytuacja ta nie może dziwić, zważywszy fakt niezrozumiałych układów panujących w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej w Warszawie, szczególnie po ostatnich zajściach o charakterze kryminalnym.

   Z prawdziwą nonszalancją i beztroską do problemu naboru kandydatów na pilotów oraz ich wyszkolenia podchodzi obecny szef Wojsk Lotniczych - Zastępca Szefa Szkolenia Sił Powietrznych.

   Nie tylko stan zdrowia, ale przede wszystkim stosunki międzyludzkie wytworzone przez obecnego szefa Wojsk Lotniczych Sił Powietrznych powodują to, iż młoda, dobrze wykształcona kadra pilotów po prostu odchodzi z zawodowej służby wojskowej. Problem ten sygnalizuje nam coraz to nowa liczba pilotów składających skargi.

   W tej sytuacji zwracamy się do Pana Ministra z prośbą o ustosunkowanie się do następujących kwestii:

   Ilu w chwili obecnej jest czynnych oficerów - pilotów w Siłach Powietrznych w stosunku do potrzeb etatowych?

   Ilu pilotów posiada certyfikat, w tym i uprawnienia do pilotażu zakupionego w USA samolotu wielozadaniowego F-16?

   Czy kandydaci na słuchaczy - studentów Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie obowiązani są do poddania się szczegółowym badaniom lekarskim, podejmując naukę na kierunku pilot samolotu wojskowego, oraz czy badania takie kończą się orzeczeniem lekarskim?

   Czy po ukończeniu studiów i uzyskaniu dyplomu pilota samolotu wojskowego absolwenci przed dopuszczeniem do lotu ponownie poddawani są szczegółowym badaniom lekarskim w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej w Warszawie oraz czy badanie takie kończy się orzeczeniem lekarskim, a wydający je lekarze, sygnując własnym podpisem, ponoszą za to odpowiedzialność, czy też nie?

   Jak jest możliwe, aby pierwszy pilot samolotu wielozadaniowego F-16 posiadający najwyższą kategorię stanu zdrowia mógł cierpieć na schorzenia dające się z łatwością wykryć w każdym szpitalu w Polsce?

   Czy w obecnej strukturze organizacyjnej MON Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej spełnia rolę usługową w stosunku do Sił Powietrznych, czy też stanowi od nikogo niezależną placówkę o charakterze komercyjnym, w której, za wiedzą komendanta tego Instytutu, hospitalizowane są osoby z przeszłością kryminalną ze świata przestępczego, który to proceder przerwała żandarmeria Wojskowa?

   Czy jest rzeczą normalną, aby ˝układy˝ Komendant WIML - szef Wojsk Lotniczych mogły przesłaniać prawidłowe widzenie problemów zdrowotnych żołnierzy Sił Powietrznych (pisanie prac doktorskich dla niektórych generałów chyba nie mieści się w zakresie obowiązków komendanta WIML)?

   Czy prawdą jest, że pilot będący na przeszkoleniu w obcym państwie poddawany jest ponownie badaniom lekarskim, i co dzieje się w przypadku jaskrawych rozbieżności w orzeczeniu o stanie jego zdrowia wydanym za granicą w stosunku do orzeczenia lekarskiego wydanego w Polsce?

   Czy prawdą jest, że MON pilnie poszukuje kandydatów na pilotów wśród osób cywilnych?

   Posłowie Henryk Młynarczyk

   i Mirosław Pawlak

   Warszawa, dnia 14 lutego 2007 r.


wymiana linkow | 906 | no host | brak hosta | 906 Wykop Christopher Lawrence biografia