Struktura łóżkowa polskiego szpitalnictwa charakteryzuje się nadmiarem tzw. łóżek ostrych przy istotnym niedoborze łóżek
Struktura łóżkowa polskiego szpitalnictwa charakteryzuje się nadmiarem tzw. łóżek ostrych przy istotnym niedoborze łóżek długoterminowych, w tym oddziałów dla przewlekle chorych. Tymczasem w ciągu ostatnich kilku lat Narodowy Fundusz Zdrowia obniżył stawkę za osobodzień na oddziale dla przewlekle chorych o około 25%, zmuszając przez to szpitale do likwidacji nierentownych jednostek organizacyjnych. Początkowa stawka dawała możliwość funkcjonowania oddziałów bez straty, obecna przy istniejącej nawet niewielkiej inflacji nie daje takiej możliwości. Zakres usług na oddziale dla przewlekle chorych i innej jednostce długoterminowej, jakim jest Zakład Opiekuńczo-Leczniczy (ZOL), jest zbliżony. ZOL jest dotowany przez NFZ niższą stawką, gdyż chorzy sami ponoszą koszty tzw. doby hotelowej. Co dziwne stawka, jaką płaci chory nie jest uzależniona od kosztów oddziału, tylko od dochodu chorego, więc nie zawsze wystarcza na pokrycie kosztów.
Interesujące jest też wyliczenie tej kwoty przez NFZ. Osobodzień na oddziale dla przewlekle chorych jest wyceniony o około 4,5 złotych więcej, więc tyle wg NFZ powinno wystarczyć choremu na całodobowe wyżywienie, pokrycie kosztów pralni, ciepła, wody, energii elektrycznej itd. Jednocześnie ustawa określa maksymalną stawkę płaconą przez chorego na około 1400 złotych (250% najniższej emerytury), czyli około 46 złotych na dobę, więc ta kwota powinna być niezbędna do zapewnienia odpowiednich warunków (większa ilość zużywanej pościeli przez chorych niż przez osoby zdrowe, konieczność zapewnienia odpowiedniej diety, rehabilitacji itd.).
Dużym problemem jest utrzymanie w odpowiednim stanie czystości pomieszczeń oraz dokonanie zakupów na bieżącą działalność medyczną jednostki. W tych kosztach partycypuje głównie organ założycielski, jakim jest przeważnie starosta powiatu. Zdarza się, że często tylko niewielki procent chorych tych oddziałów stanowią mieszkańcy danego powiatu, pozostała część chorych pochodzi z dużych miast, które z kolei zazwyczaj nie partycypują w kosztach oddziałów dla przewlekle chorych.
Przedstawiony powyżej stan faktyczny dotyczący problemów oddziałów dla przewlekle chorych uprawnia nas do złożenia na ręce Pana Ministra następujących pytań:
1. Czy Minister Zdrowia jest zainteresowany funkcjonowaniem jednostek organizacyjnych szpitali, jakimi są oddziały dla przewlekle chorych, a jeżeli tak, to czy może z mocy swoich uprawnień wyegzekwować od NFZ takie finansowanie tych oddziałów, aby były one rentowne?
2. Czy działania Ministra Zdrowia idą w kierunku likwidacji oddziałów dla przewlekle chorych na rzecz Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych i Pielęgnacyjno-Opiekuńczych? Jeżeli tak, to chcielibyśmy zauważyć, że jest i będzie taka populacja chorych, którzy zgodnie z obowiązującymi przepisami będzie mogła być pacjentami tylko oddziałów dla przewlekle chorych.
Z poważaniem
Posłowie Maciej Świątkowski
i Teresa Piotrowska
Warszawa, dnia 9 marca 2007 r.